Trawy ozdobne

Trawy ozdobne - moje ulubione rośliny, niezawodne, zawsze piękne i niesamowicie zróżnicowane. Od gigantów 2-3 metrowej wysokości, po ścielące się po ziemi niesamowite „niedźwiedzie futro” czy egzotyczne wielobarwne „Hakonechloe”.

Nie ma takiej gleby ani takiego siedliska, do których nie dałoby się dopasować choć kilku traw czy pokrewnych im turzyc. Dostarczają mi też one ogromnej satysfakcji; przez ponad 20 lat pracy w ogrodach starałem się je promować i sadziłem gdzie tylko się dało. Nie było to łatwe, klienci nie bardzo wierzyli, że jakieś tam „zwykłe trawy” mogą być ciekawsze od modnych iglaków czy różaneczników, a i oferta szkółek nie powalała obfitością. No i nagle kilka lat temu coś się zmieniło, teraz trawy są wszędzie, przy domach, firmach, galeriach handlowych, a nawet w zieleni miejskiej.

Nie wiem na ile to kwestia mody, ale i producenci wprowadzają coraz to nowe odmiany, a nawet nieznane na naszym rynku gatunki. No z tą „nowością” to trochę przesadziłem, większość z nich jest znana i stosowana w ogrodach od dziesiątek, a nawet setek lat, po prostu nie było u nas na nie zapotrzebowania. Ale teraz jest i korzystam z tej obfitości na ile mi tylko budżet i klienci pozwolą. Jedną z najbardziej cenionych właściwości traw, a zwłaszcza gatunków takich jak miskanty, prosa czy rosplenice są ich niesamowicie szybkie przyrosty. Parę źdźbeł w niewielkiej doniczce potrafi w ciągu jednego sezonu rozrosnąć się do snopa o rozmiarach dużego faceta. Wystarczy tylko trochę nawozu, woda i odpowiednio dobrana gleba.

Dzięki tym niesamowitym przyrostom całkiem młody ogród może po 1 roku nabrać urody i dostojeństwa dojrzałego założenia. Sadzenie traw pozwala znacznie obniżyć koszt założenia ogrodu; zamiast sadzić duże, a co za tym idzie kosztowne drzewa i krzewy, kupujemy mniejsze i sadzimy w dużej rozstawie, zapełniając miejsca między nimi kępami traw. Po kilku latach, gdy gatunki drzewiaste rozrosną się, pozbywamy się części traw. Swoistą wartość dodaną tej metody stanowi zmienność, początkowo „trawiasty” ogród sukcesywnie zmienia swoje oblicze, a cóż jest w ogrodzie piękniejszego niż ciągła zmiana.

Pewnym mankamentem traw jest ich okresowa wiosenna nieobecność w ogrodzie. Gdy już w trakcie pierwszych porządków wytniemy suche źdźbła, zostajemy na kilka tygodni z pustym ścierniskiem. Ale i temu można zaradzić sadząc między trawami rośliny cebulowe. Wtedy ściernisko zamienia się w wielobarwną łąkę. Jest to zresztą zgodne z naturalną koleją rzeczy, wiele roślin cebulowych pochodzi z terenów stepowych, gdzie dominuje roślinność trawiasta. Zresztą co tu marudzić, trawy są piekne i basta; nic nie wnosi do ogrodu tyle lekkości, żadna roślina nie reaguje tak pięknie na każdy najlżejszy podmuch wiatru, na niczym tak pięknie nie osadza się szron.

I jeszcze jedno: trawy wszędzie pasują. Każdy typ ogrodu, każdy styl i każda aranżacja mogą, a nawet powinny zawierać rośliny trawiaste. No może poza ogrodami historycznymi, choć kto wie? Barokowy parter z bukszpanu z wypełnieniem z rosplenic i „hako” - myślę że „Król Słońce” byłby za.  


AWR Ogrody niebanalne
01-490 Warszawa 
ul. Ebro 51